Ulubione peelingi do twarzy – PaniMajo

Cześć,

przychodzę dziś do Was, z kosmetycznymi poleceniami, a mianowicie, napiszę Wam o moich ulubionych peelingach do twarzy. Będą tutaj zarówno te enzymatyczne jak i te mechaniczne. Dokładne oczyszczenie naszej twarzy, jak i złuszczenie naskórka jest bardzo ważne w pielęgnacji. Jeśli interesuje Was taka tematyka, zapraszam do czytania dalej 😉

Peeling 3 enzymy Tołpa dermo face. Sebio.

Myślę sobie, że tego produktu nie trzeba nikomu przedstawiać, ale skoro podjęłam się pisania, to jednak to zrobię 😉 Peeling ten nie zawiera drobinek, ani kwasów AHA. Zawiera za to enzymy, dzięki którym działa złuszczająco. Wystarczy nałożyć go na twarz i poczekać, aż zrobi swoją robotę. A co robi? Bardzo dobrze oczyszcza pory i widocznie zmniejsza ilość zaskórników. Skóra po jego użyciu jest dogłębnie oczyszczona i zmatowiona. Ja stosuję go 2 razy w tygodniu lub wymiennie z innymi tego typu produktami. Po nałożeniu odczuwam delikatne uczucie pieczenia, ale ono bardzo szybko mija i nie jest to uciążliwe. Jeśli nie macie bardzo wrażliwej skóry, to totalnie polecam. Pamiętajcie, żeby za pierwszym razem, na wszelki wypadek, zrobić sobie test uczuleniowy 😉

Miya Cosmetics Naturalny peeling enzymatyczny

Ten produkt, to moje niedawne odkrycie, z którym bardzo się polubiłam. Jest to trochę dwa w jednym, ponieważ jest to peeling enzymatyczny, ale posiada naturalne drobinki pomocne w usuwaniu martwego naskórka. W składzie oprócz enzymów i drobinek mamy: olejki, które nawilżają, nadają miękkość i regenerują; ekstrakty z owoców przywracające skórze blask i odpowiednie nawilżenie oraz witaminy, poprawiające kondycję skóry i działające łagodząco. Ja nakładam go na buzię, pozostawiam na ok. 10 minut, a później delikatnie wmasowując zmywam przy użyciu wody, co pozwala wykorzystać drobinki 😉 Jaki jest efekt? Oczyszczona, wygładzona i odświeżona buzia, ze zmniejszoną widocznością porów oraz zaskórników. Dla mnie dodatkowym atutem jest zapach, który jest naturalny i bardzo przyjemny. Znacie ten produkt?

PURE by CLOCHEE Wygładzający peeling enzymatyczny

Jeśli chodzi o mnie, to ja jestem fanką tej firmy i jeszcze nie trafiłam na zły produkt. Jakiś czas temu w moje ręce trafił właśnie ten peeling i od razu zaczęłam go testować. W tym przypadku nie mamy drobinek, a naturalnie złuszczające enzymy z dyni i ananasa. W składzie znajdują się także oleje, (z pestek dyni, masło Shea) dzięki którym twarz pozostaje nawilżona i odżywiona, a także ekstrakt z kiwi, który ma zapewnić nam rozświetlenie oraz spowolnić procesy starzenia. Ja zauważyłam, że po użyciu twarz nie jest ściągnięta, a przyjemnie oczyszczona, złuszczona i nawilżona. Taki efekt w pełni mnie zadowala, dlatego z czystym sercem mogę polecić Wam ten produkt. Skusicie się? 😉

Lirene Make Me Fresh Peeling drobnoziarnisty z witaminami

W tym przypadku mamy do czynienia z peelingiem typowo mechanicznym. Pierwszym plusem jest to, że mamy tam 97% składników pochodzenia naturalnego. Drugim, że bardzo dobrze złuszcza on martwy naskórek i świetnie wygładza skórę. W składzie mamy także bardzo dużo witaminy C, która rozświetla naszą cerę i poprawia jej koloryt. Jego użycie jest proste i łatwo zmywa się z twarzy, pozostawiając ją nawilżoną i rozświetloną. Ja jestem zdecydowanie zadowolona z efektów jakie mi daje.

Podsumowując, każdy z tych produktów jest trochę inny, ale wszystkie, według mnie, są godne polecenia. W ogóle dokładne oczyszczenie naszej skóry jest kluczowe, jeśli chcemy aby była ona w dobrej kondycji. No i na koniec to, co zawsze powtarzam. Każdy z nas jest inny i nie każdemu sprawdza się to samo, dlatego warto szukać swoich perełek 😉 Buziaki!


Powiązane