Ulubieńcy Październik/Listopad

Cześć,

dziś postanowiłam napisać post na temat kosmetyków, które w Październiku oraz Listopadzie zdobyły miano moich ulubieńców. Zaczynajmy!

1.Matowe pomadki Moov z Kontigo

Matowe pomadki są ze mną już od dłuższego czasu, jednak zawsze pojawiał się problem wysuszania ust i tworzenia na nich „skorupy”. 99% pomadek, które stosowałam właśnie tak się zachowywały. Na szczęścia w moje ręce trafiły pomadki Moov z Kontigo. Ich konsystencja jest zupełnie inna, niż tych, których używałam do tej pory. Wydaje mi się, że jest to rodzaj „pianki”, dzięki której na ustach powstaje matowa powierzchnia, a nie tworzy się skorupa. Coś niesamowitego! Ja posiadam dwa kolory, piękną czerwień – Diva , oraz Dreamer, w odcieniu nude. Jeśli jeszcze ich nie wypróbowałyście, serdecznie polecam!

2. Palety cieni do powiek – Too Faced Chocolate Bar / WIBO Modern

W ostatnim czasie moje serce zdobyły dwie palety do makijażu oczu. Każda z nich jest z zupełnie innej półki cenowej, ale celowo zestawiam je tutaj razem. Pierwsza, to paleta WIBO MODERN, która jest inspirowana paletką Anastasia Beverly Hills Modern Renaissance, druga to Too Faced Chocolate Bar o pięknym czekoladowym zapachu. Muszę przyznać, że mimo tego, że dzieli je przepaść cenowa, to tak samo dobrze się nimi pracuje. Może zauważam lekkie różnice w napigmentowaniu cieni, ale jeśli chodzi o WIBO, to biorąc pod uwagę jej cenę – jest to w zupełności wybaczalne! Obiema paletami można stworzyć piękne makijaże, cienie się fajnie blendują, a kolory są po prostu obłędne!

3. Produkty do brwi – Miss Sporty Studio lash HAPPY BROW styling gel Medium Brown / Kredka automatyczna Mystik Warsaw Brunette

Poszukiwałam dla siebie idealnego produktu do brwi, który pozwoli mi na szybki i precyzyjny makijaż. Poszukiwania okazały się owocne, ponieważ chcę Wam przedstawić dwa super produkty, które u mnie świetnie się sprawdzają. Pierwszym z nich jest żel do stylizacji brwi z Miss Sporty HAPPY BROW w kolorze Medium Brown. Żel ma taką szczoteczkę jak tusz do rzęs, co nie do końca pozwala na precyzyjny makijaż brwi, dlatego ja wspomagam się pędzelkiem do brwi z HAKURO. Osiągany efekt jest dla mnie bardzo satysfakcjonujący.

Drugim produktem jest automatyczna kredka do brwi, w kolorze Brunette, z Mystik Warsaw (Kontigo). Kredka ma idealną „miękkość”, bardzo dobrze się rozprowadza i powoduje, że makijaż brwi zajmuje mi dosłownie chwilę. Ważne jest także to, że jest bardzo trwała i nawet po całym dniu brwi wyglądają świetnie.

4. Regenerujący peeling do rąk z solą himalajską i kwasem salicylowym VIANEK

Zawsze byłam przekonana, że smarowanie dłoni kremem jest zupełnie wystarczające jeśli chodzi o ich pielęgnację. W momencie, kiedy w październikowym pudełku, od beGlossy znalazł się peeling do rąk – doznałam olśnienia! Kiedyś co prawda znałam domowe sposoby na peeling dłoni (takie jak cukier z oliwą), ale przyznam szczerze, że totalnie o tym zapomniałam. Peelingu VIANEK używam od jakiś 3 tygodni i jestem nim zachwycona. Świetnie złuszcza naskórek i powoduje, że moje dłonie są delikatne i miłe w dotyku. Sama aplikacja jest szybka i przyjemna, dlatego z czystym sercem polecam Wam ten produkt! 🙂

5. Żel do mycia twarzy Neutrogena Visibly Clear, Pink Grapefruit Facial Wash

Moja wieczorna pielęgnacja zawsze składa się z kilku kroków. Po demakijażu płynem micelarnym oraz tonikiem zawsze myję twarz specjalnym żelem, a dwa razy w tygodniu stosuję peeling. Kiedy skończył mi się mój żel od Lirene (o którym pisałam tu), postanowiłam wypróbować coś nowego. W moje ręce trafił Żel do mycia twarzy – Neutrogena Visibly Clear, Pink Grapefruit Facial Wash, który okazał się hitem! Bardzo dobrze oczyszcza twarz z resztek makijażu, odświeża i nie powoduje jej przesuszenia. Dużą jego zaletą jest to, że jest bardzo wydajny, do codziennego stosowania wystarcza jedno, nawet niecałe naciśnięcie pompki. Dodatkowym plusem jest jego grejpfrutowy zapach, który daje poczucie świeżości.

6. Maseczka do twarzy WHAMISA Organic Fruits & Tomato Fermented Hydrogel Sheet Mask

Ostatnią nowością jest maseczka do twarzy WHAMISA Organic Fruits & Tomato Fermented Hydrogel Sheet Mask,  którą zakupiłam w drogerii Novaya. Pierwszy raz zdecydowałam się na droższą maseczkę, ale muszę przyznać, że było warto 🙂 Dobrze wiemy, że koktajle owocowo-warzywne znakomicie działają na nasz organizm, tak samo mogą i działać na skórę naszej twarzy. Taki właśnie efekt daje nam zastosowanie tej maseczki. Twarz jest niesamowicie odżywiona, wygładzona oraz rozjaśniona. Cera wydaje się odmłodzona, co jest niesamowite.

Sama drogeria znajduję się na klimatycznych Strych Bielanach w Warszawie. Byłam przyzwyczajona do robienia zakupów tylko w drogerii internetowych, gdzie od ręki, nie możemy uzyskać fachowej informacji o produktach. Mimo tego, że Novaya posiada także swój sklep internetowy, to na miejscu można liczyć na fachową obsługę oraz doradztwo w wyborze. Mały sklep stacjonarny, w którym towar na półkach jest rozłożony według kategorii, z pewnością przekonuje do zakupów 🙂

 

Dajcie znać, czy któryś z przedstawionych przeze mnie produktów, także macie w swoich ulubieńcach, lub – jeśli nie – to czy po tym wpisie, przetestujecie któryś z nich? 🙂

PaniMajo

 

Powiązane