Nowości w mojej kosmetyczce

Hej!

Wróciłam i chciałabym podzielić się z Wami kosmetykami i akcesoriami do makijażu, których używam od jakiegoś czasu i wiem, że się z nimi nie rozstanę. Przygotujcie się na…makijażowe nowości! 🙂

1. Jane Iredale –  kosmetyki mineralne

Tę markę poznałam ok. 2 miesiące temu. Wcześniej nie stosowałam kosmetyków mineralnych. Trochę o nich poczytałam i dowiedziałam się, że są one w pełni naturalne – co jest dużym plusem. Składają się z minimalnej liczby składników, dzięki czemu nie podrażniają naszej skóry i są polecane do cery problematycznej – takiej, która wymaga delikatnej pielęgnacji. Ja testowałam puder, bazę pod cienie i pomadkę. W kosmetykach firmy Jane Iredale znajdziemy w 100 procentach czyste minerały, witaminy, przeciwutleniacze, oraz składniki pozyskane z upraw ekologicznych.

Na pierwszym miejscu stawiam bazę do powiek. Przyznam, że wcześniej w ogóle nie używałam bazy pod cienie – wiem mój błąd 😉 Odkąd zaczęłam stosować tę, mineralną, stałam się jej fanką. Ma bardzo fajną kremową konsystencję, więc nakładanie jej to przyjemność. Nie potrzebuję do niej specjalnego pędzla, ponieważ bardzo dobrze rozprowadza się palcami. Jedyne co mogę jej zarzucić, to to, że nie jest bardzo kryjąca. Zauważyłam, że cienie, które na nią nakładam, mniej się osypują i dłużej się utrzymują. Blendowanie cieni, to dzięki niej czysta przyjemność 🙂

Puder mineralny – idealny do torebki. Jest malutki, więc wszędzie się zmieści, a właśnie takiego pudru potrzebowałam. Daje pół-matowe wykończenie makijażu. Jest lekki i beztłuszczowy. Nie wytrzymuje on, co prawda, całego dnia, ale jego aplikacja jest łatwa i zapewnia równomierne pokrycie 🙂

Pomadka, w której składzie są pigmenty mineralne połączone z odżywczymi, naturalnymi olejkami oraz ekstraktami z owoców. Mnie osobiście urzekł jej kolor (Cindy), który powstał bez użycia chemicznych barwników. Sprawnie można ją dozować – dzięki czemu możemy kontrolować jej intensywność. Jest pół matowa i trwała. Dodatkowo ma piękne złote opakowanie, co powoduje, że wygląda bardzo szykownie 🙂

2. Eveline, Contour Sensation – kredka do konturowania twarzy, bronzer

Ten „specyfik” poznałam na słynnej wyprzedaży w Rossmann. Nigdy wcześniej nie konturowałam twarzy na mokro, dlatego stwierdziłam, że najwyższy czas spróbować. Nie wiem czemu kupiłam akurat ten produkt, wiem natomiast, że stał się on moim ulubieńcem. Kredka jest miękka i wystarczy niewiele jej nałożyć, aby uzyskać fajny efekt konturowania. Rozprowadzam ją zwykłym pędzlem do podkładu – Hakuro, lub gąbką Blend It z mintishop. Kredka jest bardzo wydajna, ma lekko ciepły brązowy kolor, dlatego według mnie idealnie nadaje się na lato.

3. Lovely GOLD highlighter – rozświetlacz

Piękne złotawe wykończenie mojego makijażu, daje właśnie rozświetlacz marki Lovely, który jest moim ulubionym tego typu produktem. Jego cena jest niewielka, a efekt jak dla mnie powalający. Idealny na lato, powoduje, że twarz ma piękny blask! Mój niestety nie przeżył w całości moich ostatnich podróży i bardzo się pokruszył. Niemniej jednak, w czystym sercem mogę go polecać – za niewielką cenę, uzyskujemy złoty blask!

4. Pędzle do makijażu HEBE

Według mnie Hebe zrobiło bardzo dobre jakościowo pędzle, w przystępnej cenie. Te dotwarzy są miękkie i dobrze zbite, dzięki czemu produkty nie chodzą w głąb pędzla. Te do oczu są mięciutkie i super rozprowadzają cienie. Pomagają w ich blendowaniu i rozcieraniu. Wcześniej korzystałam między innymi z pędzli Hakuro i z pełną świadomością mogę powiedzieć, że te z Hebe są lepsze i przyjemniejsze w użytkowaniu.

Ja posiadam 3 pędzle do oczu: E03, E04, E05 – które pozwalają na precyzyjny makijaż zarówno górnej jak i dolnej powieki. Dodatkowo zakupiłam dwa pędzle do twarzy: F01 i F09. Ten pierwszy jest idealny do pudrów, zarówno tych prasowanych, jak i sypkich. Ten drugi – dwustronny, świetnie nadaje się do konturowania twarzy na sucho, a mniejsza końcówka pomaga w precyzyjnym rozprowadzeniu korektora pod oczy.

5. NEUTRAL EYESHADOW PALETTE – Paleta cieni WIBO

Zdecydowanie jedna z fajniejszych palet, do makijażu oczu na co dzień. Kolory są w odcieniach beży, ale znajdziemy tam także czerń i serbro. Są tam zarówno matowe jak i błyszczące cienie, dzięki czemu możemy stworzyć wiele ciekawych makijaży. Jedyny minus to to, że cienie trochę się osypują, dlatego kiedy planuję się nimi umalować, makijaż zaczynam od oczu, a dopiero po jego skończeniu, czyszczę wacikiem okolice pod oczami i nakładam podkład itd. Cienie są fajnie napigmentowane i dobrze się nimi pracuje. W połączeniu z pędzlami z Hebe, tworzą duet idealny 🙂

Powyżej przedstawiłam Wam produkty, które pojawiły się w mojej kosmetyczce stosunkowo niedawno, a już wiem, zostaną ze mną na długo 🙂

A czy u Was pojawiły się ostatnio jakieś nowości, które podbiły Wasze serca? Dajcie znać!

PaniMajo

Powiązane