Moje pierwsze pudełko od beGLOSSY

Hej 🙂

Wracam do was, po kilku dniach nieobecności, za które przepraszam 🙂 Dzisiejszy wpis to moja recenzja kosmetyków, które przyszły do mnie w boksie od beGLOSSY 🙂 Po raz pierwszy mam styczność z takim pudełkiem  i uważam, że jest to naprawdę fajna opcja.

W lutym pudełko wystąpiło pod nazwą „Bliżej natury”. Kosmetyki tam zawarte, mają spowodować, że nasza codzienna pielęgnacja, będzie bogatsza w naturalne składniki. W moim boksie znalazły się 4 pełnowymiarowe produkty:

  • Vianek  – łagodzący tonik-mgiełka do twarzy
  • NACOMI – Naturalny Peeling Cukrowy Pomarańcza
  • Organique – Balsam z masłem Shea Rytuał Czarna Orchidea
  • Farmona Nivelazione – Slim Intensywny koncentrat ujędrniająco-antycellulitowy COLDTherapy

Oraz próbki takich kosmetyków jak:

  • Vianek – krem do twarzy na dzień
  • L’oreal – maski do twarzy, seria Pure Clay
  • Uriage – krem Roséliane Riche
  • Uriage – krem Eau Thermale

Przyznam Wam szczerze, że wcześniej nie używałam, żadnego z kosmetyków zawartych w pudełku, więc wszystko jest dla mnie nowością. Nie opiszę wam wszystkich produktów, ponieważ nie wszystkie zdążyłam użyć, a niektóre (próbki) starczyły tylko na raz, a jest to zdecydowanie za mało, by napisać rzetelną opinię 🙂 Tak więc zaczynajmy:

1. Vianek  – łagodzący tonik-mgiełka do twarzy

Jest to marka, którą dopiero poznaję. Produkt stosuję od dnia, kiedy pojawił się w moim domu. Pierwsze co przychodzi mi do głowy, kiedy o nim myślę, to to, że jest dużo bardziej tonikiem, niż mgiełką. Niestety, kiedy chcę psiknąć nim bezpośrednio na twarz, to jest to raczej „strzał” jednym strumieniem, niż mgiełka. Nie jest to cecha zniechęcająca mnie do tego produktu, ponieważ dla mnie jest to po prostu tonik 🙂 Ma przyjemny różany zapach i używam go codziennie rano i wieczorem, przed nałożeniem kremu. Działa łagodząco. Ogólnie jeśli miałabym oceniać ten produkt, to daje mu pozytywną ocenę 🙂

2. NACOMI – Naturalny Peeling Cukrowy Pomarańcza

Produkt, który zachwycił mnie najbardziej. Bardzo lubię peelingi do ciała, które po użyciu pozostawiają skórę natłuszczoną, a to jest właśnie taki produkt. Po za tym, jest to prawdziwy peeling, który „zdziera” martwy naskórek, a zawarte w nim olejki, powodują, że skóra jest gładka i miła w dotyku. Dodatkowo ma piękny pomarańczowy zapach, dlatego jestem pewna, że nie jest to ostatnie opakowanie tego produktu, które znajdzie się w moim domu 🙂

3. Organique – Balsam z masłem Shea Rytuał Czarna Orchidea

Dużo dobrego słyszałam o firmie Organique dlatego, kiedy dowiedziałam się, że w pudełku pojawi się produkt z nowej serii, bardzo się ucieszyłam. Pierwsze, na co zwróciłam uwagę po otwarciu balsamu, to niesamowity zapach! Siedziałam i wąchałam 🙂 Najważniejszą dla mnie cechą było natłuszczenie i nawilżenie skóry, ponieważ zimą cierpię na przesuszającą się skórę. Efekt natłuszczenia i nawilżenia, który osiągałam po zastosowaniu tego balsamu jest dla mnie w pełni zadowalający. Często nakładam go, po użyciu ww. peelingu cukrowego, dzięki czemu skóra jest delikatna w dotyku i oczywiście pięknie pachnie! beGLOSSY to był strzał w 10! 🙂

4. L’oreal – maski do twarzy, seria Pure Clay

W pudełku były próbki dwóch masek:

Pure Clay Detox Mask – detoksykuje i rozświetla,
Pure Clay Purity Mask – oczyszcza i matuje.

Użyłam zarówno jednej jak i drugiej, i muszę przyznać, że nie zrobiły na mnie spektakularnego wrażenia. Detoksykująca maska powoduje zmiejszenie widoczności porów i zaskórkinów, lecz efektu rozświetlenia nie zauważyłam. Oczyszczająca ma fajną kremową konsystencję, ale tutaj nie zauważyłam jakiegoś wyjątkowego oczyszczenia. Nie jestem pewna, czy zainwestowałabym w pełnowymiarowe produkty, znając ich cenę. Pamiętajcie, że użyłam ich tylko raz i nie jestem w stanie powiedzieć o nich nic więcej, dlatego ani nie polecam, ani nie odradzam 😉

O reszcie produktów się nie wypowiadam, ponieważ nie używałam ich wystarczająco długo, aby wyrobić sobie o nich konkretną opinię 🙂 Myślę, że mogą pojawić się za jakiś czas, w kolejnych kosmetycznych postach na blogu.

Podsumowując, moje pierwsze pudełko od beGLOSSY bardzo mi się podoba. Fajne jest to, że dzięki niemu poznałam nowe marki oraz kosmetyki, z którymi wcześniej nie miałam do czynienia. Zdecydowanym plusem jest to, że większość z tych produktów, to produkty naturalne, co bardzo cenię w kosmetykach. A wy, co cenicie w kosmetykach do pielęgnacji? I co myślicie o takich pudełkach? Warto zamawiać? Dajcie znać 😉

PaniMajo

Powiązane