Kosmetyczne nowości, które zostaną ze mną na dłużej

Cześć,

rozpoczynam nową serię – produkty do pielęgnacji/makijażu. Wszystkie z nich, które będę tu opisywać, wypróbowałam i wywarły na mnie bardzo dobre wrażenie. Mam nadzieję, że spodoba wam się ta seria i będziecie chętnie wracać na bloga 🙂 Pamiętajcie, nie jestem ekspertem, a to co piszę, jest tylko i wyłącznie moją opinią. Zastanawiam się, czy nie opisywać także produktów, które u mnie, totalnie się nie sprawdziły. Dajcie znać, jeśli takie posty, też chcielibyście czytać 🙂 A teraz zapraszam do dalszej części:

Dziś chcę wam przedstawić kilka produktów, które od pewnego czasu zaczęłam stosować i które zostaną ze mną na dłużej:

1. Long 4 Lashes – serum przyspieszające wzrost rzęs

Produkt stosuję od około miesiąca i przyznam szczerze, że po pierwszych dwóch tygodniach, nie byłam z niego zadowolona. Nie zauważyłam żadnej różnicy w wyglądzie moich rzęs. Jestem osobą, która w codziennym makijażu główną uwagę przykłada do oczu – a przede wszystkim, do rzęs, dlatego ważna jest dla mnie ich pielęgnacja. Praktycznie codziennie mocno je tuszuje i szukałam produktu, który je wzmocni i zagęści. Po ponad 3 tygodniach codziennego stosowania, zaczęłam zauważać różnicę. Włosków jakby przybyło, przez co wyglądają na zdrowsze i wydają się troszkę ciemniejsze. Efekt zauważyłam także po pomalowaniu rzęs tuszem. Wydają się dłuższe i mocniej zagęszczone. Mogę z czystym sumieniem polecić ten produkt. Musicie pamiętać, że jest on przeznaczony dla osób wytrwałych i cierpliwych, które nie oczekują efektu po jednym zastosowaniu 😉 Zawsze miałam duży problem z systematycznością stosowania produktów pielęgnacyjnych, a to jest produkt, który stosuję systematycznie i regularnie co wieczór, przed pójściem spać.

2. Tołpa – łagodny płyn micelarny-tonik

Niektóre z produktów, trafiają do mnie całkowicie przypadkiem. Tak jak właśnie płyn micelarny marki Tołpa. Już po pierwszym użyciu, byłam naprawdę zadowolona z efektu. Płyn doskonale usuwa makijaż, a do tego skóra wydaje się być świeża i dokładnie oczyszczona. Jak dla mnie jest to produkt idealny, ponieważ do demakijażu używałam właśnie dwóch produktów – płynu micelarnego i toniku. Tu mam 2 w 1, co doskonale się u mnie sprawdza. Ostatnio oglądałam program, w którym były porównywane ze sobą różne opcje zmywania makijażu. Dokładnie nie pamiętam wszystkich, ale wiem że były tam na pewno: chusteczki, mleczko i płyn micelarny. Nie było dla mnie dużym zaskoczeniem, że pod względem szybkości zmycia makijażu, efektów jego zmywania jak i działania na naszą cerę, wygrał właśnie płyn micelarny. Ja zakochałam się w płynie Tołpy i jestem pewna, że zostanie ze mną na dłużej 🙂

3. Catrice Eye Brow – kredka do brwi

Produktów do makijażu brwi używałam różnych. Moją największą sympatię zdobyły cienie i kredki, ponieważ dają możliwość łatwej i szybkiej stylizacji. Pomyśleć, że kiedyś brwi nie malowałam w ogóle, a jak mówi znana i lubiana Red Lipstick Monster „Człowiek bez brwi, to zło” 😉 – w zupełności się z tym zgadzam!

Wracając do domu z myślą o kończącej się kredce do brwi, postanowiłam zajść do jednej z drogerii i zakupić jakiś nowy produkt. W ręce wpadła mi kredka marki CATRICE, która na samym początku przekonała mnie miękkością. Kolor też okazał się dla mnie ciekawy, więc stwierdziłam, że ją wypróbuję. Stosuję ją od jakiegoś miesiąca i jestem nią zachwycona. Nakłada się mega szybko, szczoteczka precyzyjnie rozczesuje i pożądany efekt osiągam po chwili. Z pewnością przekonująca jest także jej cena, ponieważ kosztuję ok. 10 zł

4. Christian Dior, Diorskin Star 010 – Podkład rozświetlający

W ostatnie Święta, Mikołaj był wspaniały i jednym z prezentów, który mi przyniósł, był właśnie podkład Diorskin Star w kolorze 010. Na ten właśnie kosmetyk chorowałam już od dłuższego czasu, ale jakoś nigdy nie mogłam zebrać się do jego kupna. Kiedyś już miałam z nim styczność i bardzo go polubiłam. Podkład ten stosuje na specjalne okazję (żeby zbyt szybko się nie skończył 😉 ) i to co w nim uwielbiam, to jego konsystencja. Jest bardzo lekki i potrzeba naprawdę niewielkiej ilości, aby pokryć całą twarz. Po jego aplikacji, nie czuję, że mam na twarzy coś w rodzaju maski, a jego kolor idealnie pasuje do mojej bladej twarzy 🙂 Cena tego podkładu jest dość wysoka, ale myślę, że jest jej wart. Trzeba pamiętać, że z podkładem jest tak, że każdemu odpowiada coś innego, dlatego bardzo ważne jest eksperymentowanie 🙂 Na co dzień korzystam z innych podkładów, ale o tym pewnie jeszcze kiedyś wam napiszę!

PaniMajo

Powiązane