Jojo Moyes – Zanim się pojawiłeś (mój pierwszy audiobook)

Cześć,

dziś chciałabym opowiedzieć Wam o pewnej książce, na którą trafiłam zupełnie przypadkowo. Jak widzicie w tytule posta, książki tej nie przeczytałam w „normalny” sposób, tylko jej wysłuchałam. Ale może od początku…

Od niedawna stacje paliw Orlen, przy współpracy z Audioteka.pl prowadzą pewną akcję. Polega ona na tym, że za zatankowanie minimum 25 l dowolnego paliwa albo kupienie produktu lub usługi z oferty sklepu stacji ORLEN lub Stop Cafe za min. 10 zł, można odebrać bezpłatnego audiobooka, do słuchania w aplikacjach Audioteki. Taki oto kupon, z kodem podarował mi mój Tata, a ja stwierdziłam, że jest to doskonała okazja, żeby wypróbować opcje słuchania książek. Zalogowałam się na stronie i losowo wybrałam jedną książkę (zasugerowałam się chyba tym, że kiedyś wspomniała mi o niej moja przyjaciółka), wpisałam kod i pojawiła się ona na moim koncie. Następnie ściągnęłam aplikacje na telefon i zaczęłam słuchać….

Na początku czułam się dziwnie, tak jakbym nie umiała czytać i ktoś musiał robić to za mnie. Ale postanowiłam, że nie będę się zrażać. Teraz wiem, że jest to świetny sposób na „czytanie” książek w podróży. Oczywiście nie zrezygnuję z tradycyjnego czytania, ale taki audiobook raz na jakiś czas, będzie się u mnie pojawiał. Opcja jest na tyle fajna, że podróżując zarówno samochodem, jak i komunikacją, mogę słuchać książki, a to jest totalne wykorzystanie czasu w drodze, którą i tak muszę pokonać.

Teraz przejdźmy do samej książki i tego o czym ona w ogóle jest. Książka opowiada nam historię dziewczyny imieniem Louisa Clark, która traci pracę w ulubionej kawiarni i jest zmuszona znaleźć coś innego, ponieważ w jej domu się nie przelewa. Mieszka z rodzicami, dziadkiem, siostrą i jej synkiem. Spośród wielu ogłoszeń, trafia na jedno, które (o czym jeszcze nie wie) zupełnie odmieni jej życie. Ma zostać opiekunką osoby niepełnosprawnej. Rozmowę kwalifikacyjną z Lou, przeprowadzała matka niepełnosprawnego, która od razu daje się poznać jako chłodna i wyniosła kobieta. Mimo tego, że główna bohaterka nie ma żadnego doświadczenia, które wydawałoby się potrzebne w tego typu pracy, zostaje opiekunką młodego i bogatego mężczyzny o imieniu William Traynor.  Facet cierpi na porażenie czterokończynowe, którego doznał po niefortunnym wypadku dwa lata wcześniej. Od samego początku widać, że jest bardzo niezadowolony z sytuacji, w której się znalazł. Nie ma się co dziwić, jest przytwierdzony do wózka inwalidzkiego. Wypadek nieodwracalnie zmienił jego życie. Z aktywnego i pełnego energii mężczyzny, stał się  niesamodzielny i zależny od innych.

Louisa została przyjęta do pracy na pół roku i mimo tego, że początki były bardzo trudne i wiele razy myślała o tym, żeby rzucić tę pracę, to z biegiem czasu wszystko się zmieniło. Pod wpływem rzeczy, których się dowiaduje i sytuacji, którym musi stawić czoło, staje się inną osobą i zaczyna walkę. Przez pół roku, diametralnie zmieniło się jej podejście do życia oraz do samego Willa.

Powiem Wam szczerze, że nigdy nie lubiłam tego typu książek. Myślałam, że jest to coś w rodzaju taniego romansidła, a tutaj wydarzyło się coś, co przekonało mnie, że warto czasem przeczytać coś innego. Książka zapewniła mi wiele wzruszeń, ale także pokazała, że w życiu czasem jesteśmy stawiani przed bardzo trudnymi sytuacjami, z którymi musimy się zmierzyć. Uświadomiłam sobie, że czasem jedna sytuacja, na którą nie mamy bezpośredniego wpływu, może zupełnie odmienić nasze życie i spowodować, że nic już nie będzie zależało od nas. Teraz tylko pytanie, czy oswoimy się z tym, czy będziemy walczyć?

Specjalnie nie piszę nic o zakończeniu książki, jeśli jesteście ciekawi całej tej historii i tego jak się kończy, zachęcam do lektury 🙂 Warto zastanowić się dlaczego Lou dostała tę pracę na pół roku…i z tym Was pozostawię.

Dajcie mi znać jeśli czytaliście, lub przeczytacie tę książkę. Jestem ciekawa Waszych opinii…:)

PaniMajo

PS. zdjęcia nie są przypadkowe… 😉

Powiązane