Jak dzięki fotodepilacji w DepilConcept, moje życie stało się bardziej komfortowe.

Cześć!

Ostatnio zastanawiałam się, jak zmieniło się moje życie, odkąd zaczęłam korzystać z depilacji w salonie DepilConcept. Z racji tego, że codziennie podróżuję autem, mam sporo czasu na rozkminki i zastanawianie się nad różnościami w moim życiu. Dlatego postanowiłam dziś podzielić się tym z Wami.

Zdjęcie z backstage sesji dla DepilConcept

Początki

Tak jak już Wam wspomniałam, swój pierwszy zabieg zrobiłam w ponad rok temu. Moja przyjaciółka podarowała mi voucher na zabieg w promocyjnej cenie, więc umówiłam się do gabinetu, który lokalizacyjnie pasował mi najbardziej. Na wizycie Panie opowiedziały mi dokładnie jak wygląda zabieg, jakich efektów mogę się spodziewać, jakie są dostępne pakiety oraz jak przygotowywać się przed kolejnymi depilacjami.
Na początek zdecydowałam się na bikini płytkie, ponieważ było to dla mnie najbardziej uciążliwe miejsce.

Metody, które stosowałam wcześniej

W swoim życiu próbowałam już maszynki, kremów do depilacji, a nawet depilatora i z żadnej z tych metod nie byłam zadowolona. Po pierwsze podrażnienia, z którymi zmagałam się prawie zawsze, do tego zapalenia mieszków włosowych i krostki, które pojawiały się za każdym razem. Często zdarzało się tak, że rezygnowałam ze spontanicznego wyjścia na basen, lub na wyjazdach opalałam się w spodenkach, ponieważ obawiałam się, że będzie to widoczne. Wtem na ratunek przyszły mi zabiegi depilacji SHR in motion. Co kryje się pod tą nazwą? Już Wam tłumaczę!

SHR in motion

Jest to seria krótkich impulsów, które działają łagodniej i jednocześnie skutecznej, niż ma to miejsce np. w depilacji laserowej. Zamiast jednego, silnego „strzału” mamy do czynienia z serią słabszych błysków, które kumulują swą energię w skórze i stopniowo niszczą melaninę zawartą we włosach – energia impulsów jest magazynowana w mieszkach włosowych do momentu, aż osiągnie poziom będący w stanie zniszczyć mieszki. Tkanki otaczające mieszki włosowe są znacznie mniej narażone na podrażnienia, czy to podczas zabiegu, czy później w trakcie normalnego wystawiania skóry na działanie promieniowania UV.”

Backstage wywiadu dla DepilConcept

Dodatkowo, zdecydowanym plusem jest to, że z zabiegów możemy korzystać przez cały rok, ponieważ opalenizna nie jest zabroniona przy tym typie depilacji (SHR in motion). Oczywiście musimy pamiętać o tym, że zawsze powinniśmy chronić naszą skórę przed promieniowaniem UV stosując odpowiednie filtry 😉

UV Block SPF50 – Bloker słoneczny Ani Age

Na efekty nie musiałam długo czekać

W momencie, w którym zabiegi na bikini płytkie wykonuję już raz na 3 miesiące, w celu „przypomnienia” zdecydowałam się na kolejne partie mojego ciała, a mianowicie wąsik oraz pachy.
Na wąsik wystarczyły mi 4 zabiegi, aby zniwelować go praktycznie do zera (pozostały bardzo jaśniutkie, delikatne włoski, które nie są zauważalne). W przypadku pach, jestem niesamowicie zaskoczona, ponieważ do tej pory miałam jeden zabieg, a w ciągu miesiąca ogoliłam pachy raz i nie mam potrzeby robienia tego częściej, ponieważ włosków po prostu nie ma 🙂
To niezła odmiana, po tym jak musiałam robić to codziennie!

Co ważne, między zabiegami powinniśmy pamiętać o peelingach, które pozwalają nam na pozbycie się odrastających cienkich włosków, które podczas wykonywania peelingu „samoistnie” są usuwane 😉

Co zyskałam

Podsumowując, dzięki zabiegom wykonywanym w salonach DepilConcept totalnie nie zastanawiam się czy jestem gotowa na sezon wakacyjny, czy znów muszę używać maszynki i zmagać się z podrażnieniami i czy spontaniczne wyjście na basen czy siłownie, nie będzie wiązać się ze spędzeniem 30 minut w łazience, w celu doprowadzenia się do porządku 😉 Ja po prostu już o tym nie myślę! Zabiegi, które wykonuję, trwają ok. 10 minut i dają totalnie zadowalający efekt. Polecam każdemu, komu depilacja spędzała sen z powiek i wiązała się z bólem i nieprzyjemnościami!

PaniMajo

PS. Zdjęcia pochodzą z wywiadu, którego udzieliłam dla DepilConcept – jego efekty niebawem 🙂

Powiązane