Czy znalazłam idealną bazę pod makijaż? Test bazy Bielenda Glow Essence

Cześć!

Dziś przychodzę do Was z nowym wpisem. Postanowiłam, że raz na jakiś czas będę pisać Wam o kosmetykach, które pojawiły się nagle i zostały ze mną na dłużej.

Dziś chciałabym przedstawić Wam nawilżającą bazę pod makijaż marki Bielenda.

Jeśli chodzi o bazy pod makijaż, zawsze używałam tych matujących, poniewać moja twarz w połowie dnia miała tendencję do wyświecania. Jednak kiedy wróciłam do swojego ulubionego matującego podkładu, postanowiłam poszukać bazy nawilżająco – rozświetlającej, aby moja twarz wyglądała świeżo i promiennie. W moje ręce trafiła baza z Bielendy, ponieważ zawsze będąc w jakiejś drogerii, mocno instrygowały mnie te produkty, ze wzlędu na ich żelowo-perłową formułę. Byłam bardzo ciekawa jak taka konsystencja sprawdzi się u mnie. Bazę zakupiłam przez internet na stronie KosmetykizAmeryki. Jeśli mnie już trochę znacie, to wiecie, że uwielbiam drogerie internetowe i zazwyczaj to z nich korzystam przy zakupie kosmetyków, a KosmetykizAmeryki były jednym z pierwszych sklepów internetowych jaki poznałam, dlatego mam do nich sentyment 😉

Pomyślałam, że aby test był bardziej rzetelny, będę używać tej bazy pod różne podkłady, aby dobrze sprawdzić jej działanie. Mój poranny rytułał wygląda zawsze tak samo. Najpierw twarz przemywam tonikiem, aby dobrze ją oczyścić, usunąć pozostałosci kremu ale także wyrównać pH skóry. Następnie nakładam serum i krem nawilżający. W momencie, w którym w moje ręce trafiła nawilżająca baza pod makijaż, zrezygnowałam z kremu i uznałam, że będzie ona wystarczająca. Po wchłonięciu się bazy rozpoczynałam makijaż.

To na co zwróciłam uwagę od razu, to to, że konsystencja tego produktu, pozwala na bardzo łatwą i szybką aplikację. Wiadomo, że rano, kiedy mamy mało czasu, jest to mega istotne. Następną rzeczą była szybkość wchłaniania oraz uczucie nawilżenia jakie dało się odczuć po nałożeniu bazy. Produkt ten ma przyjemny i lekki zapach, a skóra daje wrażenie świeżej i rozświetlonej. Jednak nie jest to rodziaj rozświetlenia, które daje wrażenie przetłuszczonej cery – co także jest dużym plusem.

No dobrze, ale czy sprawdziła się jako produkt, który miał zapewnić mojemu makijażowi długotrwały efekt? Spieszę z odpowiedzią 😉 Tak! Zdecydowanie najlepiej sprawdziła mi się przy matowym podkładzie, zauważyłam, że pod koniec dnia, fluid oraz korektor bardzo dobrze utrzymywał się na mojej twarzy i nie tworzyły się widoczne „plamy” wytartego podkładu. Ta żelowo-perłowa baza pod makijaż zdała także egzamin przy mniej kryjących i bardziej lekkich podkładach. Skóra wyglądała świeżo, a cera nie wyglądała na poszarzałą i zmęczoną.

Ostatnią kwestią, którą chciałabym poruszyć jest jej wydajność. Wystarczą dwie pompeczki na pokrycie bazą całej twarzy, dlatego cieszę się, że ten produkt wystarczy mi na długo.

Taki efekt za cenę ok. 30 zł ?! Ja to kupuje! 🙂

Dajcie znać czy znacie tę bazę i czy u Was się sprawdza? Jeśli chcielibyście abym napisała recenzję jakiegoś innego produktu, koniecznie mi o tym napiszcie! Chętnie coś dla Was przetestuję! 🙂

PaniMajo


Powiązane