Anna Tabak – Deadline na szczęście

Cześć,

w końcu post książkowy! Wybaczcie, że ostatnio żadnego takiego nie było, niestety dopadła mnie zimowa chandra. Obiecuję poprawę!

Dziś przychodzę do Was z fajną i lekką książką, która idealnie sprawdzi się na wieczory pod kocem przy kieliszku wina, lub kubku herbaty (wybierzcie sami;) ). W moim przypadku jest to idealna odskocznia od mocno angażujących kryminałów, od których jestem uzależniona.

Ewa – bardzo ambitna pracownica jednej z Krakowskich korporacji, mocno oddana swojej pracy. W firmie spędza większą część swojego czasu i pnie się po szczeblach kariery. Od razu da się odczuć, że jest wyjątkowo poukładaną perfekcjonistką, która wszystko ma idealnie zaplanowane i dopięte na ostatni guzik. Nie przepuszcza żadnej okazji wykazania się przed przełożonymi i udowodnienia swojej wartości. Jacek – mąż Ewy, właściciel dobrze rozwijającej się firmy, daje się poznać jako wyluzowany, totalnie normalny facet. Ich życie ciężko nazwać „wspólnym”, ponieważ przez pracoholizm Ewy, nie ma w nim czynnika, który pokazuje, że tworzą coś razem. Mieszkają w idealnie wykończonym mieszkaniu, które wydaje się być wręcz sterylnym. Głównie się mijają.

Pewnego dnia, jeden telefon, totalnie zmienia idealnie poukładane życie Ewy i jej męża. W ich życiu pojawia się dziewczynka imieniem Julia, pies Browar oraz Hubert – chomik. Jak Ewa radzi sobie z zupełnie nową sytuacją, która przewraca jej życie do góry nogami? Czy Ewa, która w pracy jest totalną perfekcjonistką i jest w stanie ogarnąć wszystkie obowiązki i poradzi sobie ze zwariowaną siedmiolatką? Jak zmieni się jej życie przez ten krótki czas? Czy uświadomi sobie, że życie to nie tylko praca? Wszystkiego tego dowiecie się czytając tę książkę 😉

Myślę, że ta powieść ma bardzo aktualne przesłanie. Wiele ludzi zatraca się w pracy lub w dążeniu do upragnionego celu, nie zważając na rzeczy naprawdę ważne. W tej ciągłej pogoni za pieniądzem, totalnie zmienia nam się hierarchia wartości i nawet tego nie zauważamy. Co musi się stać, aby człowiek oprzytomniał i uświadomił sobie, że zatraca się w pragnieniach, których osiągnięcie wcale nie musi oznaczać szczęścia i spełnienia. Czasem warto zatrzymać się na chwilę i pozwolić sobie pomyśleć, co w naszym życiu jest naprawdę ważne. Książka napisana jest prostym językiem, dzięki któremu dobrze się ją czyta. Mimo tego nie jest banalna, muszę przyznać, że czytałam ją z zaciekawieniem. Powieść zawiera sporo koroporacyjnego slangu, dzięki czemu da się odczuć, że autorka wie o czym pisze 😉

Muszę Wam przyznać, że początkowo sceptycznie podchodziłam do tego typu lektur, na szczęście pozytywnie się zaskoczyłam 🙂 Jeśli szukacie lekkiej powieści obyczajowej, przy której miło spędzicie wieczory to polecam. Czasem warto przeczytać coś, co zmusza nas do refleksji nad naszym własnym życiem i tym, co w nim powinno być ważne, a co ważniejsze 😉

Deadline na szczęście – Anna Tabak

PaniMajo

Powiązane